Wrocławski Teatr Współczesny

Wojciech Kuczok Pradziady

Teatr Dramatyczny im. Szaniawskiego w Wałbrzychu

Reżyseria: Sebastian Majewski, scenografia: Karolina Mazur, światło i multimedia: Tomek Jękot. Występują: Angelika Cegielska, Sara Celler-Jezierska, Karolina Krawiec, Roksana Lewak, Joanna Łaganowska, Rozalia Mierzicka, Irena Wójcik, Włodzimierz Dyła [gościnnie], Rafał Kosowski, Piotr Mokrzycki, Filip Perkowski, Dariusz Skowroński, Czesław Skwarek, Piotr Tokarz, Ryszard Węgrzyn oraz Karolina Marciniak [gościnnie].

WTW | Scena na Strychu

Pradziady zacząłem pisać jeszcze w 2009 roku, na zaproszenie Mikołaja Grabowskiego, który organizował festiwal (neo)sarmacki w krakowskim Teatrze Starym. Nie zdążyłem się uporać na czas z epilogiem, mimo, że zachęcało mnie do tego kilku twórców, którzy dramat gotowi byli zrealizować – m.in. Piotr Cieplak. Wpadłem wtedy w okres turbulencji życiowych, wyjechałem na rok do Berlina, zająłem się Spiskami i rzecz zaczęła obrastać kurzem. A potem przytrafił się Smoleńsk i zrozumiałem, że to jest właśnie mój epilog, ale muszę z nim poczekać, aż żałoba narodowa się przepracuje. No, tylko, że żałoba się nie przepracowała, lecz zmieniła w tragikomiczny kult zamachu, który w rękach politycznych manipulatorów doprowadził Polaków do symbolicznej wojny domowej. Zmarli i nienarodzeni są w Polsce ważniejsi od żywych; jesteśmy narodem pogrążonym w resentymencie, lubującym się w uprawianiu nekroperformansu, którego szczytowym momentem są właśnie rozpaczliwe próby nadania uwznioślającego sensu najgłupszej śmierci w naszej historii. Pradziady z epilogiem są trochę jak wybuch histerycznego śmiechu na przeciągającym się pogrzebie [Wojciech Kuczok].

fot. BTW photographers Maziarz Rajter

Stopka

Zamknij